Reklama

sobota, 16 listopada 2013

"Wysikałam się!! Ależ mi ulżyło"

Temat ciekawy prawda? A może raczej ciekawy... inaczej. Tytuł to żart. Nie będę pisać o swoich potrzebach fizjologicznych, o tym, że zrobiłam sobie tatuaż na tyłku. Nie będę też pisać o tym, że się usmarkałam, że mi się mleko rozlało i nie zapytam nikogo ile mam lat i jaką szkołę skończyłam. Ten wpis to taki swoisty protest. Protest przeciwko ... no właśnie. Jak to nazwać? Ekshibicjonizm? Głupota? Potrzeba pokazania swojej prywatności? Sama nie wiem. Może się to jednak wyklaruje do końca tego wpisy. 

No dobrze. Tylko, że skoro nie będę o tym pisać to od razu powiem czym są powyższe zdania. Są to przykłady tego o czym ludzie piszą na swoich blogach. Tak, to nie żart. Coraz częściej coraz młodsi ludzie biorą się za tzw. blogowanie. Coraz też częściej jakość artykułów blogowych ma właśnie taki kaliber. 
Bo mi się zrobiło niedobrze.
Bo mnie ząb boli.
Bo się usmarczyłam, weszłam w psią kupę. 
Potem taki bloger, domorosły (a jakże :P) wrzuca sobie link do sieci i się cieszy, bo wejścia w statystykach rosną, bo może ktoś ładnie autora po główce pogłaszcze. "Lajka" zostawi a może nawet "comenta". Pół biedy, gdy autor pozostawi ten link w swoim profilu. W sumie można założyć, że swoich "znajomych" zna, że się z nimi dzieli swoim dniem. To w sumie jest zrozumiałe. 
Ale też ten link wrzuca w różnych społecznościach, grupach, forach. A potem jest awantura, że jak się komuś nie podoba to niech nie czyta, niech nic nie pisze. 
Pytanie brzmi: czy Ci autorzy rzeczywiście myślą, że wrzucanie takich spraw na forum publiczne jest ok? No bo w sumie co mnie, czy innego iksińskiego obchodzi, że jakaś nastolatka sobie zrobiła tatuaż, że ją głowa boli, że zwymiotowała, czy kot ją podrapał? No co mnie to w sumie obchodzi? 
Nie pomyśl sobie drogi czytelniku, że jestem jakąś zołzą. Niemniej mam jakieś tam zasady i poczucie jakiejś tam kultury, moralności, czy etyki i myślę, że prywatność nie jest czymś, co powinno się wywlekać na forum publiczne. Nie powinno się mówić o tym, że majtki dzisiaj różowe, że okres obfity, że w nocy koszmar, że seks taki jakiś dziwny. 
Może się doprecyzuję. Nie powinno się o tym mówić wszystkim,  każdemu kto chce i każdemu kto nie chce tego słuchać. To jest prywatność. PRYWATNOŚĆ. Takie rzeczy to raczej dla osób bliskich, koleżanki, siostry, matki, kolegi czy kochanka. 
Ale co mnie obchodzi, że gdzieś jakaś panna się poobijała? Po co dziecino wrzucasz taki link na forum publiczne? Aby zabłysnąć? Czy może się raczej ośmieszyć? A może aby się ktoś w końcu Tobą zainteresował?
Forum publiczne nie jest od tego. No nie jest i koniec. Takie problemy  w mojej skromnej opinii to na rozmowę twarzą w twarz czy tez uchem w ucho. 
No ale niech tam. W sumie wolność wypowiedzi. Mnie prywatnie to irytuje. Uważam, że to nie jest ok. Ale wolność wypowiedzi obliguje. Liberum veto też obligowało ;)
Wrzucasz sobie taki link? No niech będzie. Tylko czemu gdy pojawia się komentarze piszesz, że mnie to nie powinno obchodzić, bo blog jest Twój, bo artykuł jest Twój, bo to Twoje myśli, Twoje marzenia, Twoje zdanie i przemyślenia? Przecież sama dajesz to publicznie!!
Zapomniałaś, a może nikt Cię nie nauczył? To co SAMA podajesz publicznie do wiadomości przestaje być Twoją prywatnością. To co upublicznisz staje się publiczne a co raz trafi na forum publiczne nigdy już nie będzie tylko Twoje i intymne. Nie wywleka się takich spraw wśród obcych ludzi. 
Co to więc jest? Przyszło mi do głowy, że jest to brak odpowiedzialności. Może nie do końca i nie w czystej postaci. Jest to też brak przewidywania konsekwencji i myślenia na przyszłość. Wszak już dawno powiedziano, że jak się w stół uderzy to i nożyce się odezwą. Tylko ludzie zapominają o tych nożycach.  
Czemu się więc dziwisz, że ludzie patrzą, komentują, że mają inne zdanie i się tym nie ekscytują?
Jest akcja jest reakcja. I tyle w temacie :D



7 komentarzy:

  1. Nie do końca się z Tobą zgodzę. Wbrew pozorom wielu ludzi interesuje się takim zwykłym Iksińskim (dużo osób lubi żyć życiem innych). Co do osób które krytykują, racja jednak trzeba rozdzielić krytykę od chamstwa (i takie komentarze bywają)

    Zapraszam też do mnie :) http://adiberlin.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że być może takie nastolatki piszące o wszystkim i o niczym dopiero uczą się pisania. Może za X lat dojrzeją do napisania tekstu bardziej wartościowego. Niech ćwiczą na blogach, ja im miejsca w sieci nie żałuję (jest go bardzo dużo). Kiedyś pisało się na popierze, teraz na ekranie . Większości tych tekstów zresztą i tak nikt nie czyta, a autorki może sobie chociaż z czasem język wyrobią. Praktyka czyni mistrza;)

    OdpowiedzUsuń
  3. cała prawda zawarta w jednym wpisie, moim zdaniem także nie są potrzebne wpisy, tak jak powiedziałaś o majtkach czy okresie, są po prostu żałosne? myślę, że to dobre określenie, ludzie wchodzą przede wszystkim na takie blogi, żeby się pośmiać i nie traktują takich osób poważnie, dobrze dobrane słowa, może trochę ostre ale ze smakiem :)

    lepszy-poranek.blogspot.com <---- zapraszam, może kiedyś uda mi się również napisać coś tak prawdziwego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdyby jeszcze tego typu tematy obudowane zostały potem jakąś uogólniającą treścią, refleksją, to byłoby pół biedy. A tak muszę się z Tobą zgodzić... Ale co tam wiem, stary pryk jestem!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze powiedziane, a jednak wiele ludzi lubi patrzec jak ktos robi z siebie idiote ;d lubi gadac o tej osobie że jets np głupia i załosna, dziecinna itp. A zwłaszcza kiedy zna taka osobe chociazby z widzenia wtedy może powiedziec ze nie zna jej osobicie a dzieki takich jej postom zna jej prywatne zycie ;d to czasami jest smieszne :)
    DObrze napisane! MASZ "LAJKA" i "COMENTA" za to :D
    Pozdrawiam serdecznie i przy okazji zapraszam do siebie, gdyż żałożyłam blog m.in w celu likwidowania i demaskowania takich badz bardzo podobnych sytuacji jaka opisałas! Wypowiedz się u mnie na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
  6. niestety też nie mam potrzeby czytania o całym życiu człowieka X. jak zakładamy bloga, to w jakimś celu, a nie pisania dla samego pisania

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiecie, w samym opisywaniu "beleczego" nie ma problemu. Jak to ktoś napisał powyżej - są ludzie którzy to czytają. Złe jest natomiast to, że nastolatki rosną w tym przekonaniu, że są wielkimi blogerkami. A kiedy życie szybko weryfikuje tok myślenia, to foch, rozżalenie i łzy :)

    OdpowiedzUsuń