Reklama

sobota, 1 września 2012

Szantaż emocjonalny

Pewnie niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, że praktycznie codziennie zostają narażeni na specyficzną formę przemocy psychicznej jaką jest szantaż emocjonalny. I bynajmniej nie chodzi tutaj o szantażowanie uczuciami. Albo inaczej. Chodzi tutaj nie tylko o grę na emocjach, jakby wskazywała sama nazwa tej negatywnej metody manipulacyjnej.

Szantaż emocjonalny polega w głównej mierze na próbie zastraszenia lub wpłynięcia na człowieka metodami nie fizycznymi w celu uzyskania określonych celów. Ale może podam przykład dla większego zrozumienia i zobrazowania zjawiska.


Mamusia do dziecka: jak nie będziesz grzeczny to nie pójdziemy do parku. Cóż, mamusia nieświadomie  lub też świadomie (nie wiadomo co gorsze), używa przemocy psychicznej w stosunku do swojego dziecka. Nie dość, że to forma przemocy to jeszcze bardziej podlega to pod szantaż emocjonalny. Matka stara się wywołać w dziecku określone reakcje manipulując nim. Dziecko kocha swoją matkę, ale pewnie też nie podoba mu się to, że czegoś nie dostanie. Dlatego osobiście nie podoba mi się takie granie metodą kija i marchewki.

Podobnie wygląda to też w innych sytuacjach. 

Kochanie, ależ zapisz się na ten kurs z przyjaciółkami. Nie ma sprawy. Naprawdę. Ale licz się z tym, że ja też zacznę wieczory spędzać poza domem. Szantaż? Jak najbardziej.

Tak kochani. Wy sobie spokojnie jedźcie na dwa tygodnie na urlop. Nie przejmujcie się chorą matką. Ja sobie poradzę a jeśli nie to najwyżej będziecie mnie mieć na sumieniu.

Możesz mi wyprasować koszulę? Wybacz, teraz muszę pilnować sosu, bo może się przypalić. A to czekaj, złapiesz się, będziesz coś chciała, ja sobie to zapamiętam.

Mnie osobiście takie zagrywki doprowadzają do białej gorączki. Przede wszystkim dlatego, że (cóż ponoć zły to ptak co własne gniazdo kala ale cóż...), u mnie w domu jest to stała zagrywka. Nie chcesz komuś czegoś dać, zrobić itd to od razu pojawia się szantaż. Ty tak? To ja tak.  Szlag mnie trafia.

Wiecie co jest najgorsze w takich sytuacjach? Że do takiej formy przemocy uciekają się najczęściej ludzie nam najbliżsi. W sytuacji, gdy chcemy uzyskać coś od osób nam dalszych to właściwie jest to bardziej zbliżone do jakiegoś targu czy negocjacji. Ale w relacjach osób bliskich jest ewidentne granie na emocjach. Co gorsza może to być robione perfidnie. Osoba bliska zna swoich krewnych czy małżonków, wie w jaki sposób reagują i się uczy. Tak, wiem co piszę. Uczymy się tego, jak reagują bliskie nam osoby. Posiadanie takiej wiedzy sprawia, że rośnie w nas pokusa wykorzystania jej do własnych celów. Pół biedy, gdy robimy to okazjonalnie, chociaż jest to i tak nieetyczne w mojej opinii. Gorzej, gdy wchodzi nam to w nawyk lub staje się celowym i perfidnym działaniem. 

Kolejny minus szantażu emocjonalnego jest taki, że osoba szantażowana i wykorzystywana traci poczucie własnej wartości i asertywność. Pomyślmy, dlaczego tak się dzieje. Osoba szybko orientuje się, że została wzięta podstępem, zmanipulowana, pojawia się w niej być może gniew, frustracja. Może się też okazać, że dopiero po długim czasie widzi, że jest ofiarą szantażu emocjonalnego. Przez jakiś czas ulegała manipulacji, stała się w pewien sposób popychadłem. Dobrze jest, gdy w sytuacji otworzenia oczu pojawi się zdrowy gniew, (proszę nie mylić z chęcią zemsty, mordu, czy karczemną awanturą). Zdrowy gniew pomaga wyzwolić pokłady energii, spojrzeć na wydarzenia i życie z innego punktu widzenia, otwiera oczy i prowokuje do zrobienia porządku z sytuacją. Gniew w sumie jest jak burza - oczyszcza atmosferę. Trzeba oczywiście jeszcze zrozumieć sytuację. 

Pułapką związków jest to, że początkowo takie zagrywki mogą być brane jako próba zaopiekowania się, czy też próba pokazania potrzeb drugiej osoby. Jednak gdy pojawia się w tym przesada nie można raczej liczyć na zdrowe relacje.  Ustępowanie też naciskom emocjonalnym może sprawić, że osoba poddaje się, zamykając sobie drogę do szczęścia i być może popadając w jakieś negatywne emocje.

Teraz nasunęła mi się myśl, że często fakt szantażu emocjonalnego można porównać do przysłowia o tym, że dajemy komuś palec a on bierze rękę. Pokazujesz komuś, że się o niego troszczysz a potem ten ktoś zaczyna Cię szantażować grając na Twojej trosce. Pokazujesz matce, że martwisz się o jej zdrowie, a ona może zacząć Cię swoim zdrowiem szantażować, zmuszając do ustępstw. Rezygnujesz z kursu, bo mąż chce Cię mieć w domu a potem coraz trudniej jest Ci uzyskać jego aprobatę dla Twoich działań. Trudniej jest tez wtedy walczyć o swoje.

To takie programowanie się na uległość. Często uległość wbrew sobie. Nie byłoby to problemem, gdyby nie wpływało negatywnie na psychiczną konstrukcję człowieka i gdyby osoba manipulowana godziła się z tym w pełni i była szczęśliwa. Gdy jednak pojawia się niespełnienie, sytuacja robi się nieciekawa. 

Jak rozpoznać taką toksyczną sytuację?
  • Osoba chce coraz więcej, bez względu na to, jak dużo jej dajesz i nie podoba się jej opór
  • Zdarza się, że ignoruje Twoje odczucia i potrzeby, robiąc wiele, abyś zaspokoiła potrzeby tej osoby a nie swoje.
  • uważa, że zawsze jej ustąpisz, bo przecież tak chce Cię zaprogramować
  • Jest miła i kochająca, gdy ustępujesz i grzecznie stosujesz się do jej wskazówek. Gdy masz inne zdanie pojawia się gniew,  wściekłość a nawet agresja słowna lub nawet fizyczna
  • Szantażuje Cię, gdy nie chcesz być posłuszna. Informuje, że utrudni Ci życie, np zabierze auto, powie coś znajomym, rodzinie itd
  • Pieniądze są dla tej osoby lekarstwem na wszystko. To ich używa jako podstawowej karty przetargowej.

Kolejna sprawa, która pozwala szantażystom maskować się to fakt, że zawsze podkreślają swoje dobre zamiary i intencje wobec szantażowanej osoby. Przecież wiesz, że to dla Twojego dobra. Wiesz, że cię kocham. Robię to wszystko dla nas. Chcę pokazać Ci tylko błędy jakie popełniasz. Takie słowa pewnie wielu z nas słyszało co najmniej jeden raz w życiu. 

Oczywiście nie ma nic złego w poradzeniu komuś czegoś. Zawsze warto oczywiście zrobić to w sposób delikatny i wyważony, aby osoba nie poczuła się gorsza. Zawsze trzeba dać drugiej osobie prawo decydowania o sobie. To właśnie samostanowienie o sobie jest jednym z głównych wyznaczników definiujących człowieczeństwo.

Właściwie myślę, że tutaj granica jest niezwykle płynna i cienka. Ważna jest tutaj też konstrukcja emocjonalna drugiej osoby, gdyż z pozoru niewinna uwaga może mieć różne skutki u różnych osób. Znam przypadek, gdy powiedzenie komuś, o tym, że jest bardzo ładną osobą spowodowało mały dramat. Osoba ta obiektywnie rzeczywiście jest bardzo ładną osobą, lecz narośnięte przez lata i wpojone kompleksy wywołały efekt odwrotny od zamierzonego. Osoba odebrała to jako przytyk. Cóż. Tak też bywa.

Ale wracając do tematu. Osoba nieświadoma szantażu może czuć się w relacji bardzo dobrze. Często jest tak, że taki szantaż narasta przez lata - zwłaszcza w rodzinach. Po prostu buduje się taki model relacji przez lata lub nawet dziesięciolecia i z pozoru może być odbierany jako normalny. 

Model szantażu jest bardziej widoczny w relacjach, które nawiązują się w inny sposób. Łatwiej go zauważyć, gdyż nowa relacja jest zawsze czymś nowym, innym niż dotychczasowe. Nie zmienia to jednak faktu, że też przemoc może nie zostać zauważona. Ale jeśli ktoś jest w takim związku szczęśliwy to tylko pozostaje trzymać kciuki aby się to nie zmieniało.  Jest to w sumie dowód na subiektywność oceny takich sytuacji.

Z czasem może się stać tak, że partner organizuje wolny czas obojga, decyduje o posiłkach, o znajomościach, o rozrywkach a nawet o zajęciach i hobby drugiej osoby. Gdy taka sytuacja się pojawia to bardzo często, gdy jedna osoba chce sama o czymś zdecydować, może usłyszeć informacje, że już nie kocha, nie zależy jej na drugiej osobie, na związku, że nie akceptuje drugiej osoby, mimo, że chce np. tylko pojechać do koleżanki. Może się też pojawić tekst o tym, że partner tyle poświęcił a druga osoba jest niewdzięczna i nie umie tego uszanować. Jest to chyba wg mnie jedna z najbardziej obrzydliwych form szantażu emocjonalnego. 

Podobnie ma się sytuacja, gdy partnerka rodzi dziecko, przebywa na urlopie wychowawczym. Partner wypomina jej, że przecież on dba o dom i dziecko, o nią, zapewnia środki utrzymania, a ona ma tylko zadbać aby był posiłek, aby było posprzątane i uprane, i aby dziecko mu nie przeszkadzało. Sprawia, że kobieta sama wychowuje dziecko i często słyszy, że przecież nic nie robi, bo siedzi w domu a to nie jest praca.

Gdy kobieta próbuje wyrwać się z tego związku to słyszy, że nie dostanie pieniędzy na dziecko, że sama będzie musiała zadbać o siebie i o nie, bo skoro jest niewdzięczna to nie należy jej się nic.

Warto jednak przypomnieć, że milczenie, zwłaszcza długotrwałe to też jest forma szantażu i przemocy. Wiem z doświadczenia, że jest to wybitnie perfidne zagranie. Podobnie jak odcięcie się od posiłków itp. Gdy pan i władca milczy tygodniami, sam robi sobie posiłki itd, w rodzinie robi się coraz większy "zakwas". Nie wiadomo jak się zachowywać i w pewnym momencie wszyscy na siebie zaczynają fukać. Oczywiście szantażować tak mogą także panie. 

Szantaż taki niestety też uzależnia. Aby uniknąć awantur, złości, fochów osoba szantażowana uczy się poddawać szantażyście i robi to w imię świętego spokoju. Jest to chyba jedna z najgorszych metod, jakie można zastosować. 

Gdy przemoc dotyka dzieci to uczą się one takich zachowań, takiego modelu rodziny i potem same mogą takie metody stosować w swoich relacjach i rodzinach.

To tak w dużym skrócie kilka moich przemyśleń o szantażu emocjonalnym i przemocy psychicznej.


3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę przesada z tym "jak będziesz grzeczny - pójdziemy do parku". Przecież, żeby wyjść do parku muszę mieć czas, czas będę miała, jeżeli przez pół godziny czy godzinę, dzieciaki dadzą mi po pracy ogarnąć mieszkanie bez awantur i zawracania głowy - wtedy możemy wyjść.

    OdpowiedzUsuń
  3. Coż, każdy wykręt jest dobry. Mnie nie chodzi o gospodarowanie czasem ale o szantaż. A to jest normalny szantaż i kupczenie - coś za coś i o tym jest ten wpis.

    OdpowiedzUsuń