Reklama

sobota, 12 maja 2012

Bezsilność w nurcie rzeki


Czy nie zastanawiasz czasem nad pewnym fenomenem, którym jest doradzanie innym? Ciekawe w nim jest to, że każdy jest w stanie doradzić ludziom ze swojego otoczenia i co ciekawe często takie życiowe doradztwo jest słuszne, jednak, gdy dochodzi do rozwiązywania własnych problemów to człowiek staje często przed murem niemocy. Jak to jest możliwe? Jeśli człowiek udziela porad innym, pociesza ich, umie podnieść na duchu i robi to mniej lub bardziej skutecznie to świadczy to niewątpliwie o tym, że
umie to robić (mniej lub bardziej skutecznie). Skoro umie to robić, to dlaczego tak często nie potrafi zastosować tego do siebie?


Zdajemy się zapominać o tej umiejętności w obliczu trudności i zawirowań życiowych. Pojawia się tak często bezradność, beznadziejność, niemoc, smutek czy depresja.

Czy nie jest wtedy celowym nauczyć się świadomego pamiętania o tym, że przecież potrafisz radzić sobie z problemami? Przecież masz tego dowody. W stosunku do innych człowiek jest niezwykle twardy, odporny, pomysłowy, twórczy i skuteczny. Warto więc o tym pamiętać w obliczu problemów. Ważny jest tutaj optymizm. Uświadomienie sobie, że już to umiesz, potrafisz stawać naprzeciw trudnościom i je pokonywać. Oczywiście niewątpliwie jest łatwiej stać obok innej osoby i jej pomagać, gdy samemu nie jest się w głównym nurcie zdarzeń. Teraz nasunęło mi się skojarzenie, że gdy pojawia się problem to nagle człowiek ‘magicznym’ sposobem znajduje się sam na środku szerokiej rzeki i wydaje się, że zapomina o tym, że umie pływać, że może dopłynąć do brzegu, że może wołać o pomoc lub pochwycić przepływające obok przedmioty, aby utrzymać się na powierzchni. Wydaje się też zapominać, że w każdej rzece pojawiać się mogą jakieś wyspy – cele, do których można płynąć, aby się wyrwać z nurtu. I tak jak w przypadku samotnego człowieka znajdującego się w tarapatach na środku rwącej rzeki nie można nigdy nawet na chwilę tracić nadziei na ratunek i pozytywne rozwiązanie. Co bowiem staje się z tym nieszczęśnikiem, gdy traci nadzieję? Przestaje walczyć i może pójść na dno, przegrać, nie rozwiązać swojego problemu.

Życie nie ja pierwsza i zapewne nie ja ostatnia porównam do rzeki, która raz płynie leniwie łagodnie rozlewając się na pięknych dolinach, a innym znów razem wpada w wąski gardło kamiennego wąwozu najeżonego przeszkodami i zdradliwymi pułapkami a często też wodospadami.

Stojąc na brzegu łatwo jest doradzać człowiekowi porwanemu przez nurt, że tuż obok ma np. konar, którego powinien się chwycić, gdyby to jednak obserwator znalazł się w nurcie to pewnie spojrzałby na to zupełnie inaczej a samo pochwycenie konaru mogłoby nastręczyć pewne trudności.

„Rzeczy nie zawsze są takimi, jakimi wydają się być”, a „strach ma wielkie oczy”. Każdy problem ma swoje rozwiązanie i wydaje się, że problemy niezwykle rzadko bywają tak trudne aby nie dało się ich zupełnie rozwiązać. Najgorszą w tym jednak przeszkodzą jest nic nie robienie, strach, poczucie bezsilności i beznadziei. Dlatego warto pielęgnować poczucie własnej wartości oraz wiedzieć, że nie osiągnie się nic nic nie robiąc.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz