Reklama

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Przeszkody i bariery

Tak sobie ostatnio myślę nad rozwoje osobistym, wiele rozmawiam z użytkownikami tego i innych forów i mam pewne pytania i własne obserwacje. 
Odnoszę wrażenie i wiem, że w 100% trafne, że największa przeszkodą w drodze rozwoju duchowego jesteśmy my sami. Tak wiem, brzmi brutalnie jednak to prawda. To my sami sobie najwięcej szkodzimy. Sami sobie utrudniamy życie, sami sobie robimy przeszkody, budujemy murki, które niby mają chronić nas, ale zamiast chronić izolują nas nie dość, że od rzeczywistości to także od nas samych. Od prawdy o nas samych. 
Budujemy sobie taki murek,
niby mający chronić nas przed razami od świata i ludzi a nagle okazuje się, że jest to taka studzienka, z której nijak nie wiemy jak wyjść.
Tak sobie myślałam czemu tak jest u mnie, u innych. Przyszło mi do głowy: Strach przed prawdą.
Jaką prawdą? - można by zapytać. Cóż odpowiem. Prawdą o nas samych. Drugi człowiek jest naszym lustrem, naszym echem. Teoria lustra nie jest nowa i nie powstała dzisiaj. I tak ja Stendhal powiedział, że powieść musi być lustrem kroczącym między ludźmi, tak drugi człowiek jest lustrem dla nas samych.
Jak to możliwe? To bardzo proste. Jeśli coś drażni nas w drugim człowieku, jakieś jego zachowanie nas irytuje to możemy być pewni, że sami w sobie tego samego mechanizmu powinniśmy poszukać. Jeśli irytuje nas niesłowność innych osób, to zastanówmy się, czy my obecnie lub w przeszłości nie mieliśmy tego problemu? Szczerze. Ja miałam. Dlatego niesamowicie wkurza mnie spóźnialstwo innych. Problem taki miałam w podstawówce. W czasach licealnych oraz w dorosłym życiu spóźniłam się tylko dwa razy i tylko jeden raz wynikał z mojego niedbalstwa. Pierwszym razem spóźniłam się do pracy ponieważ nagle przestała działać komunikacja. Drugim razem źle zanotowałam godzinę spotkania.
Kolejna kwestia to czekanie. Nie cierpię czekać na coś gdy wiem, że przy odrobinie dobrej woli osoby, przez którą czekam mogłaby załatwić sprawę od ręki ale zwyczajnie jej się nie chce. Dotyczy to przede wszystkim urzędów. Ale myślę, że po części właśnie z tego powodu nie cierpię poganiania mnie. Nie cierpię, gdy ktoś napisze jakąś prośbę, rzuci ją ogólnie, nawet nie do mnie a potem co 10 minut mi przypomina czy już to zrobiłam. Jako, że ten tekst powstaje pierwotnie na potrzeby bloga to napiszę, że na forum ezoteryczno rozwojowym wróżę z kart tarota oraz interpretuję sny. Wyraźnie piszę, iż robię to w swoim wolnym czasie i nie jest to moja praca ale przyjemność i hobby. Jednak jak można oczekiwać zawsze znajdzie się ktoś w gorącej wodzie kąpany kto musi mieć wszystko już.
Ale wróćmy do przeszkód w rozwoju. 
Pisałam, że najbardziej przeszkadza nam stawianie sobie studni, która odcina nas od życia, od uczuć, od ludzi, którzy mogą nam wydatnie pomóc rozwijać się. Jakże można rozwijać się emocjonalnie, gdy tak na prawdę nie ma się relacji z ludźmi? Przecież relacje to skarbnica wiedzy o nas samych. Gdy ktoś mi powie, że jestem niegrzeczna to czyż to nie jest wspaniały moment na to aby poznać siebie? Wielu ludzi od razu się zjeży i na rozmówcę wścieknie. Ale zastanówmy się czy to dobre działanie? Pewnie sobie można pomyśleć, że gadam bzdury. Możliwe jednak wyjaśnię czemu. Otóż załóżmy, ze mamy sytuację, gdy ktoś zwraca mi na coś uwagę. Robi to w rózny sposób, grzeczny lub niekoniecznie. Tutaj już od razu mam możliwość zrobienia kroku na przód w rozwoju. (Albo spadnięcia na pupę) Jak mogę zrobić ów krok? Ano prosto. Zastanawiam się czemu ta osoba tak mówi i czy ma rację? Jeśli nie ma racji to czy powinnam się wkurzyć? Sami zdecydujcie. Powiem, ze wkurzenie jest wyrażeniem emocji, ale niekoniecznie pozwoli iść do przodu. Jak zareagować? Cóż. Można po prostu grzecznie odpowiedzieć, że się z osobą nie zgadzamy i nie życzymy sobie aby na przyszłość tak się do nas odnosiła. A co jeśli skalkulujemy i wyjdzie nam wynik: on ma rację? No właśnie, jesli on ma rację to my robimy krok do przodu. Wiemy co możemy zmienić. Informacja zwrotna od drugiego człowieka jest dla nas bezcennym źródłem informacji na drodze do rozwoju.
Właśnie dlatego relacje z drugim człowiekiem mogą być wielką przeszkoda. Zwłaszcza w sytuacji, gdy nie sprawdzamy jakości kontaktów oraz przyczyn takiego a nie innego stanu. Jest taka stara zasada rozwoju: Jeśli chcesz zmienić świat to zmień siebie. Gdy jest coś czego nie można zmienić czegoś co nam przeszkadza to zostaje nam to tylko zaakceptować, a akceptacja to nie jest bezwolne machnięcie ręką i niech się dzieje. Akceptacja ma miejsce wtedy, gdy dobrze się w danej sytuacji czujemy. Gdy mamy komfort. 
Wielkim kamieniem na drodze rozwoju jest też poczucie nieomylności, doskonałości, egoizm, gdy mówimy, że to świat jest do luftu i to ludzie są źli, bo sami jesteśmy w porządku a to inni robią nam krzywdę. Ostatnio na jednym z forów rozmawiałam z pewną panią, która usilnie żaliła się, że jej życie jest złe, bo rodzina źle się do niej odnosiła. Po kilkunastu minutach rozmowy stało się dla mnie jasne, że ma to na własne zyczenie, ponieważ ignoruje rodzinę emocjonalnie, nie daje nic z siebie a sama ma mnóstwo roszczeń. Oczekuje, że rodzina będzie się do niej odnosić fair i będzie ją traktować tak jak ona chce. Cóż. chyba już rozumiecie co mam na myśli? Nie można niczego od ludzi żądać, bo niby na jakiej podstawie ktoś ma spełniać nasze zachcianki? W imię czego? Człowiek z natury jest egoistą i dba o to aby jemu samemu było dobrze. Wcale nie musi spełniać zachcianek drugiej osoby. Już na pewno krzyczenie do rodziny o tym aby zostawili panią w spokoju i pozwolili jej żyć, na pewno nie sprawi, że tak się stanie. Pani mówiła również, że jej matka ma do niej pretensje zawsze i o to samo. Zapytałam jej czy próbowała rozmawiać z matką o tym, czemu te pretensje przez lata są ciągle żywe. Okazało się, że nigdy jej to do głowy nie przyszło. No cóż. Ma to niestety na własne życzenie. Wiem, ze brzmi to bardzo brutalnie jednak niestety zaniechanie działania daje właśnie takie efekty.
Tutaj możemy wyciągnąć na wierzch kolejną barierę, którą jest mianowicie nierozmawianie, nieumiejętność porozumienia się z drugim człowiekiem. Wielu ludzi mówi ale nie rozmawia, wielu ludzi słyszy ale nie słucha. Mówienie w odróżnieniu do rozmawiania polega na wygłoszeniu swojego zdania bez zwracania uwagi, lub nie przyjmowania informacji zwrotnej od drugiej osoby. Między słuchaniem a słyszeniem jest podobna zależność. Słyszeć możemy wszystko dookoła, ale gdy słuchamy to zdajemy sobie sprawę z tego co przyjmujemy do świadomości.
Kolejna przeszkoda to próby nawracania innych. Czemu to jest złe? Z wielu powodów. Podstawowe to takie, że każdy ma wolną wolę i ma prawo sam decydować o kształcie swojego życie. O ile wolno nam przedstawiać swoje zdanie i to jak widzimy poczynania drugiej osoby o tyle nie wolno nam nikogo do niczego nakłaniać, przekonywać czy zmuszać. Nigdy i pod żadnym pozorem nie powinniśmy przyjmować założenia, że wiemy wszystko, że wiemy najlepiej. Prawda jest taka, że nigdy nie wiemy, czy nasza prawda jest Prawdą. Dlatego rozwijający się człowiek wie, że trzeba zawsze brać pod uwagę inne niż nasze poglądy, ponieważ, jak to się mówi kolokwialnie, tylko krowa nie zmienia poglądów. Poznając poglądy innych uczymy się precyzować swój własny światopogląd. Nigdy nie dowiemy się jakie są nasze poglądy, jeśli nie dojdzie do sytuacji, gdy zaistnieje konieczność ich sprecyzowania, przedstawienia innym, czy też obrony własnego ja. Wiem, że to brzmi dziwnie jednak taka jest prawda. Możemy żyć wiele lat w błogiej radości życia i być szczęśliwymi. Jednak poglądy zawsze układają się w całość, gdy je komuś prezentujemy. Dlatego warto z ludźmi rozmawiać.
Kolejna przeszkoda to zakopywanie problemów pod dywan, odkładanie ich na później. (Aż w końcu wypadną z hukiem z szafy i wszystkie na raz zwalą się nam na głowę). Już wiecie, że dobre to też nie jest. Wszystkie problemy należy rozwiązywać niezwłocznie.
Każdy się rozwija mniej lub bardziej, szybciej lub wolniej. Każda droga jest dobra dla danego człowieka. I każdy ma prawo sam wybrać swoją drogę ale my tez mamy prawo pokazać mu inne drogi. Pokazać a nie wymusić. Dlatego nie lubię rozmawiać z fanatykami ;) oni o tym nie wiedzą i chcą zmusić każdego do przyjęcia jego poglądów.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz