Reklama

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Z(a)gubione wewnętrzne dziecko

Dzisiaj i wczoraj medytowałam. Zastanawiałam się kim jestem, dokąd idę i jaki jest mój cel. W efekcie tych medytacji doszłam do wniosku, że nie dowiem się tego ze świata. Że żaden człowiek nie może mi powiedzieć prawdy o tym. To ja znam odpowiedź na te pytania i tylko ja mogę ją w sobie odnaleźć.
Dużo myślałam nad tym, co stało się ze mną. Z moim radosnym dzieckiem. Dlaczego nie ma we mnie radości a mój wewnętrzny świat jest mroczny i brakuje mu kolorów.
Medytując wczoraj zobaczyłam swoje wewnętrzne dziecko. Zamknięte

czwartek, 27 stycznia 2011

Mój świat - pusty świat?

Dzisiaj koleżanka, posiadająca pewne zdolności powiedziała, że zobaczyła mój świat, i że go nie rozumie...
Zapytała mnie czym jest pusty pokój, czym jest złoty zegar na ścianie, czym jest czas i pustka. Czym jest stare monotonne miasto, czemu jest w nim szare niebo i nudne szare wieżowce, czemu jadą samochody ale czemu nie ma w nim ludzi. Gdzie jestem ja i gdzie mam swoje miejsce?

Przyznam, że się chwilę nad tym zastanowiłam i udzieliłam jej takiej odpowiedzi:
Powiedziałam, że pusty pokój to pokój w którym bywam ale nie bywa w nim prawie nikt inny. Zegary wisiały u moich dziadków, to moja przeszłość, dobrze mi znana

wtorek, 25 stycznia 2011

(Nie)Dotrzymywanie obietnic

To jedna z moich kolejnych "specjalności". Niby obiecuję coś jakiejś osobie ale potem tego nie dotrzymuję. Można powiedzieć, że często moje słowo nie ma wartości a ja sama siebie, osobiście stawiam na straconej pozycji. Jeśli obiecuję coś to powinnam to zrobić. Powinnam stanąć za swoim słowem i zrobić wszystko aby go dotrzymać.
Danie obietnicy to przysięga. Ja mam problem z ich dochowaniem.
Ostatnio obiecałam przyjacielowi, że nie będę poruszać pewnego tematu. Wiedziałam, że jest on trudny dla obojga z nas. Problem w tym, że jemu było łatwiej o nim nie mówić,

Moja dojrzewalnia...

Dzisiaj szukałam w komputerze pewnej książki, którą kiedyś zaczęłam czytać, a której jednak nie ukończyłam, pomimo tego, że wiedziałam o jej ważności. Znalazłam ją: Ewa Woydyłło "W zgodzie ze sobą". Wiem, ze gdybym ją przeczytała rok temu, to dzisiaj nie miałam bym takich przejść jak teraz.
Ale nie o tym sobie chciałam dzisiaj popisać.

Szukając książki natknęłam się także na plik, w którym zapisałam wieki temu pewnych kilkanaście punktów. Punktów, które wiedziałam, że mam do zrobienia. Punktów, których nie zrobiłam.
Punkty te są bardzo istotne i właściwie o nie same można oprzeć

czwartek, 20 stycznia 2011

Po co ten blog?

To blog, na którym zamieszczać będę listy i przemyślenia, których nie mogę wysłać.
Ten blog w zamierzeniu stać się ma dziennikiem, dzienniczkiem uczuć, dzienniczkiem postępów.
Kartoteką zmian i planem dojrzewania.
W tym blogu będę ja, chociaż blog nigdy nie stanie się mną.

W tym blogu zawrę to co boli mnie ale przede wszystkim